Więc kazano ich obić... i słusznie obici;

Już ja kiedy wyrosnę i będę mieć zboże,

Póki się cała wioska chlebem nie nasyci,

Nigdy się spać nie położę.

Bo proszę, jak to zasnąć, kiedy naród blady

I do drzwi, i do okien ciśnie się z pokorą:

Nie nakarmić ich chlebem... to przyśnią się dziady,

Jeszcze do torby zabiorą.

Lub co gorsza — w obrazku Pan Jezus się dowie,

Co dla zgłodniałéj rzeszy chleb i rybę łamie: