A potém w kółku tych samych słuchaczy,
Któż niedołężnéj piosnce nie przebaczy?
Kto zechce śpiewek3 nicować dziadowski,
Z myśli do myśli, ze zgłoski do zgłoski?
Z jaśnemi pany nie tak idzie składnie;
Któż ich oblicza, ich serca odgadnie?
Jak dla nich śpiewać? kiedy mają narów4,
Że za swój pieniądz chcą dobrych towarów;
Dla nich się książki w pozłocistych szatach,
Robią w Paryżu w najpiérwszych warstatach5