Gdzież nam dościgać? nierówna gonitwa,

Co insza Paryż, a co insza Litwa, —

Kogo zamorskie pachnidło przynęci,

Cóż mu aromat naszych sianożęci?

Po śpiewie oper jak nudną są rzeczą

Ranne skowronki, co na Litwie skrzeczą!

Nie żal mi serca i nie żal mi głowy,

Dla ciebie śpiewam gminu6 szaraczkowy7!

— O tobie śpiewam i z tobą zespolę

Nadzieje, radość i smutki, i bole;