A ona rada, śmieje się, słucha,
Ochłodzi oddech — i w taniec znów.
V
Na półzegarzu już po północy!
Już słychać nocne wołanie stróży,
Już w muzykantach nie stało7 mocy,
Już i do tańca siła nie służy.
Ucichły huczne skrzypce i kotły,
Tłum się zamieszał po izbie całéj;
Już się tancerzów ręce rozplotły,