Tak gdy niebaczny bartnik podrażni

Na rój lecące gromady pszczole,

Z brzękotem groźby i nieprzyjaźni,

Tysiące żądeł twarz jego kole,

Celnie strzelają z łuków Tatarzy!

Strzał wyleciało mnogie tysiące.

Że za ich cieniem, jak mówią starzy,

Jakby za chmurą — skryło się słońce,

Niejednemu pocisk przestrzelił głowę

I niejednego powalił z siodła,