I co się pasły ich koni stada,
Zgania tabunem na polską stronę.
Tatarzy szkodę odbijać lecą,
Wśród rozpaczliwych krzyków i wrzawy,
I hufiec pieszy, i konnych nieco
Przez wrzącą rzeczkę bronią przeprawy.
Gdzie był bród płytki miejscu piasczystem,
Napięli łuki, puścili strzały,
Żelazne groty ze szczękiem, świstem
W litewskie hufce jak grad leciały,