Księża żałobne pieją nokturny,

Tłumy się ludu cisną, jak mogą,

Żałość rozlana w modlitwie, w śpiewie.

Po wszystkich twarzach łzy bujne biegą,

Każdy się modli — ale sam nie wie:

Modlić się za nim albo do niego.

XV

Marcin Studzieński wespół z drugiemi,

Gdy się docisnął, wsparty na kuli,

U nóg pasterskich klęknął na ziemi,