Wdzięczną modlitwę lejąc najczulej,
A między ludźmi już rozgłos lata,
Że to jest rycerz, że to ten samy,
Co do miednickiéj pierwszy wszedł bramy,
Że mu sądzona kwota bogata.
Marcin się modli. — Czy dusza wrząca
Dawne mu w sercu wspomnienia budzi?
Czy od zbytniego natłoku ludzi,
Czy z niezliczonych świateł gorąca?
Głowa się mroczy... chwieje się, bladnie,