My się na zięcia takiego piszem,

Co go zrodziła matka mieszczanka,

Co byłby w handlu mym towarzyszem,

Co by po towar jeździł do Gdańska,

Co by miał grosza swego dostatek,

Nie patrząc na to, co mu zostawię,

A na ratuszu u sądu kratek

Obok mnie zasiadł na rajców ławie.

A waszmość szlachcic — herbu Gryf pono;

Cóż mi z waszego Gryfa czy Smoka?