Błagał go Wojciech z radnemi pany,

Aby gród święty, gród nasz litewski,

Był krzepką ścianą obmurowany.

Król podskarbiego przyzwał ku radzie,

A rozważywszy środki i cele,

Rzekł, że murować przeszkód nie kładzie,

Ale dziś w skarbie grosza niewiele,

Że to niepilna jeszcze robota,

Że co ma stać się, później się stanie,

«Nie, miłościwy królu i panie!