Zawiać nam w piersi, orzeźwić głowę,

Abyś te dzwony, śpiewy, okrzyki,

Rozniósł po Litwie na wszystkie strony,

A potém zawiał — gdzieś na step dziki,

By je usłyszał Tatar spłoszony;

Że nie struchleje przy krymskim chanie

Nasza stolica wielkoksiążęca,

Że mur obronny, co tutaj stanie,

Naród buduje, a król poświęca...

Że pasterz Pański, przodkując rzeszy,