Z gór się przygląda, śledzi wśród lasa,
Wczoraj tu byli, a dzisiaj nie ma.
Tatar co chwila szlaki omyla,
Z każdej przystani albo noclega32
Albo rozsypką czwałuje33 szybko,
To w niezliczony hufiec się zbiega.
Lecą — jak leci szarańcza mnoga
Z kraju do kraju, z niwy na niwę,
Za hordą ślady — krew i pożoga,
Przed hordą gońce — wieści trwożliwe.