A proch rzucić na wiatry przy rozstajnej drodze!”

Tak mówiła wróżbiarka znękana i blada,

Słania się wysilona i na ziemię pada.

IX

Margier rycerskie czoło uchylił w pokorze:

Szanuje wiarę ludu i wyroki boże.

Puścić wolno Ransdorfa książę miał w zamiarze;

Lecz wyższy obowiązek poświęcić go każe.

Czy bogowie zaprawdę pragną krwi młodziana,

Czy się tylko nań sroży wróżka zagniewana,