XV

Na błoń, pod starą olchę biegli zadyszani

Tutaj Lutas ich czekał u brzegu otchłani:

Bo już odwalił kamień spod olchy korzeni,

A loch nieogarnionej, dalekiej przestrzeni

Ukazał się ich oczom. — Tu się Lutas spuści,

Jak do ciemnej i strasznej piekielnej czeluści,

I zawołał: „Ransdorfie! chwila uroczysta!

Przysięgnij na twych bogów, przysięgnij na Chrysta:

Że choćby przyszło płacić życiem lub swobodą,