Jednako noszą płaszcze, pancerze i brody,

Jednostajna nad hełmem rozwiewa się kita;

Tylko na każdym licu inna myśl odbita.

Ówdzie twarz siwobroda, znojem ogorzała86,

Rozognionym rumieńcem bohatersko pała;

Owdzie lica wybladłe, pieszczone, jak cacko,

Uśmiechem zalotności, swobodą hulacką

Odznaczają czcicieli Bacha87 i rozpusty;

Insze zasię oblicza, z zaciętymi usty,

Ze spuszczoną źrenicą, poczerniałe, chude,