Ze spuszczoną przyłbicą na pokoje wchodzi —
I przeciąga przez salę pochód uroczysty,
Poseł idzie k’Mistrzowi, podaje swe listy,
I odkrywa przyłbicę, i dumnie się kłania:
Znać rycerską swobodę z tego powitania,
Z mężnej twarzy i z oka, co na wskroś przenika,
Wyczytać wielkie serce w piersiach posłannika,
Że król jego potężny, że kraj jego kwitnie,
Że nie przychodzi o nic błagać czołobitnie.
Spojrzał po całej sali, po całej gromadzie,