Lub w piersiach pęknie serce, co tak się rozżarza,

Albo Bóg strasznym gromem ciśnie na zbrodniarza

Odpowiedzcie Mistrzowi, on na to ma władzę,

Niech mi życie odbierze — ja Litwy nie zdradzę!”

Tak mówił młody Ransdorf z rumieńcem na twarzy,

A w orlich jego oczach aż iskra się żarzy,

Drga mu serce, jak fala gdy ją wicher wzruszy.

„Wilhelmie! wara blużnić uczuciom mej duszy!

Choćbyś stokroć był starszy i wiekiem, i zdaniem,

Ciskam ci rękawicę z bojowym wyzwaniem;