Gdzie Egle, boska Egle zbawia Krucygiera,

I rękę mu podaje, i serce otwiera...

Szatan chyba, nie człowiek, miałby w poniewierce

Co najdroższe na świecie: chleb, pieśnie i serce!

Niemcy! ja kocham Litwę — nie zhańbię me ramię130;

Ja mój pancerz podepcę, ja mój łuk połamię,

Lecz nie pójdę na wojnę, jak zbójca z jaskini.

To cóż, że książę saski dowódcą mnie czyni?

Ja lękam się... nie tego, że mi złamią szyję;

Lecz Margier niewdzięcznika spojrzeniem przebije,