Rzucić się na krew własną z morderczem żelazem
I uczucie z jej piersi wyrwa: z sercem razem; —
Ale opuścił ręce — spogląda i bada,
Że Egle taka smutna, milcząca i blada;
Pożałował nieszczęsnej, co cierpiała tyle,
I sercu ojcowskiemu dał folgę145 na chwilę;
Przytulił do swych piersi ofiarę niedoli,
Przebacza jej cierpienie i sam nad nim boli;
I mówił w głębi ducha: „O biedna ty, biedna!
Mściwe są bogi nasze, a któż ich przejedna?