I cisnął go na ziemię tak potężnym rzutem,

Aż stęknął żwir pod ciałem w żelazo okutym,

I młotem tak mu silnie do piersi uderza,

Że aż zgrzytnął blaszany napierśnik rycerza;

Ale Krucygier zręczny, jak liszka, jak żmija,

Wstaje, skręca się, z ramion litewskich wywija,

I nim się starzec spostrzegł — tak go mieczem płatnie,

Że Lutas padł, wydając jęczenia ostatnie.

Zerwał się — jeszcze, zamach ostateczny czyni,

Już mu spieszą na pomoc zawzięci Litwini,