Ryknął lew strasznym płaczem — ryknienie ostatnie

Rozległo się w pustyni. Choć w krzyżackim tłumie

Nikt, krom185 wodza, litewskiej mowy nie rozumie,

Jednak wszyscy pobladli, każdy oddech ścina;

A tylko mnich brodaty, słysząc z ust Litwina,

Że wymawia Chrystusa i ręce podnosi:

„Oto — rzecze — poganin chrztu świętego prosi,

Z płaczem wyznaje grzechy, spowiada się w skrusze,

„Spieszmy odebrać piekłu zatraconą duszę!”

I juz ze stągwią wody z Niemna zaczerpniętej