Chciał nad czołem Lutasa odprawić chrzest święty,

Przybliża się ostrożnie i wyciąga szyję —

„Ciesz się, piekło! już stary poganin nie żyje!”

VI

Na ziemi poszarzało, na niebie już świta.

Ransdof jak martwy posąg, jak kolumna wryta

Stał nad trupem Lutasa — co myśli? co marzy?

Szatan mu dziką rozpacz napisał na twarzy,

Jego czoło zmarszczkami najeża zgryzota,

Jako wicher wśród burzy kiedy fale miota,