I twardymi granity od końca do końca
Sto krzyżackich rycerzy w topielisko wtrąca.
X
Twierdza gore, bój kipi — Litwini z rozkoszą
W śródku samej warowni stos ofiarny wznoszą
Straszliwy jęk rozpaczy doszedł do podziemi;
Wyszła Marti, jak upiór, z bogami swojemi,
A zagasiwszy Znicza — z wysileniem ducha
Ostatnią jego iskrę na stosie rozdmucha.
Ransdorf widzi z daleka swej zdrady owoce: