A spoza każdej baszty, zza każdego wzgórza

Jak gdyby tajemnicza postać się wynurza;

To tylko mgły z nad Niemna zwisły na krawędzi,

Które wietrzyk po błoni rozbija i pędzi.

Rzewnym oddechem niebios natchnieni ptaszkowie,

Po zarosłych wiszarach72 na każdym ostrowie,

Gwarne pieją przyśpiewki i rozhowor73 wiodą,

Aż się echo serdeczne rozlega nad wodą.

Zamek Pullen uśpiony — tylko straż na wale

Czasem brząknie na trąbce sygnał po sygnale: