Wszystkie dumki i wszystkie namiętności świata,

Wszystko, czym żyje głowa, czym się serce żarzy

Marti oddała bogom — a do ich ołtarzy

Przyrosła, jak kolumna.

I cóż więc za dziwa:

Że dziś natchnienie bogów jej piersi rozrywa?

Że widzi na wskróś niebo ciemnymi oczyma?

Że Znicz w zgrzybiałym łonie swój ogień rozdyma?

Że słynęła wróżbiarką ofiarnica ciemna

Od wybrzeży Połągi aż do źródeł Niemna?