A jednak — miło czasem przedstawić na oczy,

Ot jedną chwilę szału — ten wieczór uroczy,

Gdym wbrew teorii — płakał... ej te łzy wieśniacze,

Biédny kto niémi płacze — szczęśliwy kto płacze. —

W pokoju na pół ciemno, tylko gdzieś z daleka.

Płynie światło i tony — czy to szelest drzewa,

Czy gdzie w dali pluchoce rozhukana rzeka?

Nie — to muzyka rzewna swój urok rozlewa.

Zwycięskie skrzypce leją dźwięk naczelny,

Flet miękkie trele wyprowadza rzewnie,