Tysiąc mu chłopów uprawiało zboże,
I wielkie skarby zgromadził w komorze.
On żył — zwyczajnie jak książę udzielny,
Umarł — zwyczajnie jak człowiek śmiertelny;
Śladem za dziadem i ród jego ginie,
I groźny zamek stanął w rozwalinie.
Marmur i cegła z wieżycy wyniosłéj,
Opadły gruzem i chwastem zarosły;
Po bastyjonach, skąd grzmiała potęga,
Szczur się zagnieżdża i żmija wylęga.