Już on w teatrze nie zasiędzie w loży

Na kształt fircyka lub hrabi.

Za to ulubi gdzieś pod drzewem suchém,

Lub przy kałuży swéj wioski,

Ległszy do góry wychudzonym brzuchem,

Układać rymy i zgłoski.

Muzo! co umiész i na dudce z łyka

Dziwną i słodką pieśń stwarzać,

Ty, która lubisz nawet i indyka

Łabędzim głosem obdarzać.