To nie po tobie płaczą — o! im tylko szkoda

Że zaskrzepła na zawsze twoja ręka młoda,

Do sianokosu i żniwa.

Bo twa ręka z siekierą była oswojona,

Bo już sochę dźwigały twe młode ramiona,

Już zdobywałeś kęs chleba!

Cóż za dziw, że rodzina, że wójt nawet czuły?

Bo się twoje ramiona z zaprzęgu wyzuły...

To żal nie taki, jak trzeba!...

Idzie młoda żniwiarka z zakwieconą głową...