Chyba że lepszych rzeczy nie słyszałeś może.

— Ej! cóż poradzić z kapryśnym szałem,

I z fantastyczną myślą zuchwałą?

Już na koncertach nie raz drzémałem,

Lub tonem znawcy — wołałem brawo!

Lecz znowu nie raz rwały mi duszę,

W echu niemnowém trąbki pastusze,

Nie raz od tonów skrzypiec i fleta

Lałem gorące łzy jak kobiéta. —

Zimny rozumie, bierz mię we władzę!