Ejże szczęsno było póki młody szał,
Oko skrą świéciło w duszy ogień wrzał,
Czy skąd pocisk grzmotnie, czy zabraknie sił,
Człek spłakał ochotnie i cierpienia zmył —
Jam łzy szczęścia zlewał po odejściu chmur,
Kochał, dumał, śpiéwał, w twojéj pieśni wtór —
Dziś duch jakiś we śnie wionął we mnie chłód,
Miłość, łzy i pieśnie... skamieniały w lód...
O poeto ptaszy! czarodzieju kniéj!
Piéj do duszy naszej, piéj słowiku, piéj,