Na co nam miłość? ja swobodny od niéj,

Bez zgryzot serca twe losy podzielę.

Chcę ciebie widzieć i cieszyć się głośno,

Ścisnąć twą rękę nie drażniąc nikogo,

Nie jątrząc czyjąś źrzenicę ukośną ,

Wyznać otwarcie, że mi jesteś drogą.

Chcę w twoich chwilach smutku i niedoli

Czuwać nad tobą i westchnąć głęboko,

Śmiało zapytać: «ach! co tobie boli?»

I łzy twe otrzeć i rozchmurzyć oko.