Król, kochanka, wszystko moje...»
Złość okrutna wstrzęsła Maura...
«Gardzisz złotem, szczęściem, władzą!
Niech mi zaraz tego giaura
Do wiezienia odprowadzą!
W najstraszniejszy loch pokuty
Niech zawiedzie go odźwierny,
W sześć łańcuchów mocno skuty
Niechaj gnije pies niewierny.
A gdy święte dni nadbiegą,