Gniew na króla osiadł czole,

Ogień w oku, groźba w mowie,

I straszliwą jego wolę,

Ogłaszają heroldowie:

«Ssać nie mogą niemowlęta,

Jeść ni pić usta niczyje,

Póki cel nie będzie tknięta,

Póki tarczy kto nie zbije!»

Powstał w mieście okrzyk dziki,

Aż pod ziemię jęki płyną;