Syn zachodu i syn wschodu,

Po ulicach kwiaty ściele.

Król Marlotes siadł w purpurze,

I zabawą lud weseli,

Kazał tarczę przybić w górze,

Rzucać kopiję do celi...

Kilka godzin już igrzyska,

Nikt nie trafił w celi oko:

Każdy Arab włócznię ciska,

Ale meta za wysoko.