Gdyby śnieżny koń mój ze mną,

I stalowa włócznia moja!

Włócznia, co służyła godnie,

W Karlomana świętej sprawie,

W zakład głowę moją stawię —

Zbiłbym tarczę niezawodnie!»

— «Jak to! ufasz twojej ręce?

Twojej sile? twemu oku?

W tej katuszy inni jeńce

Nie przeżyli ani roku...