Kładę rękę na me czoło, na mą pierś niebogą,
Nié mam myśli, nié mam uczuć co rumienić mogą,
W mojéj myśli, w słabéj myśli, żyje ludzkość sama,
W mojém sercu rad bym zmieścić cały ród Adama —
Ale ludzie, na me skronie kładą wieniec z cierni,
Jeden myśli me zabija, drugi serce czerni,
Za co? za co tak mi płacą; jam niewinien przecię,
A i mnie się trochę szczęścia należy na świecie.
Gdy chcę śpiéwać, wnet zahuczy jakiś grom złowieszczy,
Gdy chcę dumać, tłum niesforny ponad głową wrzeszczy,