Pany wielmożne i jasne,

Giną w mroku niepamięci:

A mnież się biédnemu święci

Że ja nie cały zagasnę —

Że choć dzionek po mym zgonie

Nie ulegnę czasu ręce,

Że przeżyję w méj piosence,

Albo w przyjacielskiém łonie.

Nie zuchwałeż to nadzieje?..

Ja cóś roję... i być może,