Trochę miodkiem szlacheckim stuknął mi do czoła,

A więc ci śmieléj powiém, powiém i powtórzę,

Choćbyście dali patent i na ośléj skórze,

Na wielkiego śpiéwaka, wielkiego poetę,

Jak Homer lub Wirgili, Tasso albo Gete57,

Ja i wtedy zaiste rozmyślałbym jeszcze,

Czy warto być poetą i co to są wieszcze?

Poeta rodzi wiérsze — ej boleść zbójecka,

Rozdziérać własne piersi dla porodu dziecka,

Zakrwawiać biedne serce, wstrząsać nerw po nerwie,