Nieszczęśliwy ród ziemian;

Gromy, burze i zamiecie,

Uderzają na przemian;

Lecz cóś klei myśl nadziei,

I pod skrzydła przytula,

Wlazł na gruszkę, rwał pietruszkę,

O jak słodka cébula!

O witajcie myśli puste,

Lube zamki w obłoku!

Człek by skwaśniał na kapustę,