Jak w plastrze wosku patoka miodowa!»

Tak poświęciwszy pola, łąki, płoty,

Wraca do dworku stary jezuita.

I tu stanąwszy przed nowemi wroty,

Skropił je wodą i modlitwę czyta;

A jego oko promieniem się żarzy;

Iskra zapału migoce na twarzy:

«Wrota! — zawołał ku szlacheckiéj chacie —

Wy, co radośnie drogę odmykacie,

Niechaj stróż — anioł pilnuje was co dzień