Ale słuchacze wioskowi a prości

Jakieś w nich dziwne widzieli zaklęcie.

Skarga odjechał znów w koronne strony

Błogosławiący i błogosławiony.

Stary Szeliga rozmyśla w ukryciu

Lub gwarzy o nim z chlubą co niedzieli.

Jego sąsiedzi, co pierwszy raz w życiu

Głośnego Skargę naocznie widzieli,

Długo i szczerze zjawiskiem zajęci,

Rozpowiadali — szlachcic szlachcicowi