Jeśli sumienie jakiś grzech zaprósza,
Już się do dworku Szeligi nie zjawi.
XXVI
We starym dworku mniéj było już gwarno;
Za to, kto przyszedł — przyjaciel i prawy,
Nikt nabożeństwa, spoczynku, zabawy,
Nie zatruł w chacie jakąś zdradą czarną.
Mléka do syta, a pszczółki się roją,
Łąki do pasa i krzewi się zboże, —
O! dzięki Skardze, że bytnością swoją