Już czoło jego siwizną się prószy
Ozdobne w laury ojczystéj zasługi;
Lecz z owych laurów żartował w swéj duszy:
Bo on krajowi — nie służył jak drugi.
Jeno zdobywał łaskę u magnata,
Co chciał krajowi dowodzić przemocą,
Poszedłby, zda się, i na koniec świata,
Biłby się zawżdy86, nie pytając o co,
I przy tureckiem stanąłby sztandarze,
Jeżeli książę koniuszy rozkaże.