I za starostwa przedają swe wota; —
Szlachta na sejmie po gospodach hula,
Pjanemi95 słowy na wszystko się miota,
Rzuca na króla i na senat zakał,
Każdą myśl jego zabija w jutrzeńce96.
Och! często, często boleśnie zapłakał,
Często załamał Jan Kazimierz ręce —
I tęskne myśli posyłał za morze,
Gdzie tron ojcowski posiadł mu kto inny,
Gdzie lud monarchom posłuszny, powinny,