Ten ukradł konia, co do mnie należy.

Więc do hetmana niewinnych prowadzą,

A ich domostwa oddają łupieży;

Mordują, ranią, gdy rabować nie dasz

Biorą co wola i niosą na przedaż.

Zamiast starszyznę mieć w zacnej powadze,

Szemrał na króla, rotmistrze, hetmany,

Składał swe zjazdy żołdak zbuntowany

I groźny oręż podnosił na władzę.

Rzadko kto mawiał: «Dopomóż mi, Boże!