Szedł i Szwedowi swą przychylność kłamał.

Biedny mieszkaniec zaściankowéj chaty

Spojrzał dokoła — i ręce załamał;

A obcy pychy poszeptom zdradzieckim,

Przysiągł nie zdradzić króla i swéj ziemi,

Naostrzył brzeszczot rękami chrobremi

I szedł do swoich łączyć się z Czarnieckim.

Stefan Czarniecki, mąż kuty z żelaza,

Z niewielką garstką nie zdradził swéj wiary:

W nim kraj rodzony, w nim Kazimierz Waza