Ostatnie takty bolejącéj piersi

Składa w modlitwę za Rzeczpospolitą.

Lecz tacy ludzie, biedniejsi im szczersi,

Jakże się muszą opłacać sowito!

I szwedzki żołdak, i służba książęca

Ściga stronników sarmackiego króla,

Pod ich strzechami najbezkarniéj hula,

Nad ich rodziną pastwi się i znęca,

A byle cienie, byle powód marny

Niesie miecz rzezi i ogień pożarny.