Elektor pruski cóś zamruknął z cicha,

Pan Radziejowski pogląda złowrogo,

Książę koniuszy blednieje i wzdycha.

Goniec złéj wieści wymknął się z namiotu

I kędyś zniknął w obozowém kole.

Szeliga otarł wielką strugę potu,

Co mu gorąco płynęła po czole,

I dziecko Litwy niespokojne szczerze,

Że jego naród swe tryumfy bierze.

XIV