I wielki hetman, Wincenty Gosiewski,

Przyskoczył, mając najemne Tatary, —

I w téjże chwili zręcznie oskrzydlili

Pancerne hufce księcia koniuszego; —

Na próżno pułki brandenburskie biegą,

Na próżno szwedzkie rycerstwo się sili, —

Już dzielne polskie i tatarskie zuchy

Rozbiły hufiec birżańskiego księcia.

Książę z Szeligą, bojąc się ujęcia,

Na rączych koniach szukają otuchy;